sobota, 4 stycznia 2014

Prolog Drużyna Cienia

Lucy podeszła do okna i zmrużyła oczy.
-Coś cię trapi?-spytała Nami.Dziewczyna miała trochę mniej niż dwa metry.Krótkie czarne włosy sięgały do ramion a niebieskie oczy mogły każdego zmusić do powiedzenia jej tego czego ona zechcę.
-Nie nic-uśmiechnęła się.
-No to chodź śniadanie czeka.
-Już idę.-powiedziała.Jeszcze raz rzuciła okiem na okno i odeszła.Usiadła do stołu,przy którym siedziały już trzy osoby.Jej przyjaciółka Nike siedziała z łokciami opartymi o blat i cicho śmiała się z dwóch chłopaków siedzących obok niej.W każdej chwili mogła ich uspokoić bo przecież bali się jej.Co jest bardzo dziwne bo dziewczyna nigdy nie widziała by Nike krzyczała.Miała ona wyraziste czerwone włosy spięte w kucyk oraz fioletowe oczy.Miała na prawdę piękny uśmiech,Lucy uwielbiała gdy Nike jest szczęśliwa.Nagle pomarańczowa miska z płatkami z mlekiem wylądowała na głowie Nike.Przez chwilę siedziała bez ruchu jakby nie dowierzała co się właśnie stało.
-Który to...-powiedziała dziwnie spokojnie.Chłopcy palcami wskazali na drugiego.
-Więc oboje dostaniecie!-ryknęła i poderwała się ze stołu.Chłopcy krzyknęli, i również poderwali się ze stołu.Jednak jednego chłopaka Nike zdołała schwytać.Złapała go za tył koszuli i podniosła.
-Pakowałaś ostatnio?-zaczął się podlizywać.-Ale jesteś silna! Pięknie dziś wyglądasz.Słyszałaś o wczorajszym wypadku w Alpach? Wiesz brakuje mi powietrza...
Lucy nie mogła powstrzymać śmiechu całej te sytuacji.
-Ja ci dam Alpy...-powiedziała powoli.Oczy świeciły jej strasznym blaskiem.Alzack przełknął ślinę.Chłopak był trochę wyższy od Nike, miał czarne poczochrane włosy oraz zielone oczy.
-A gdzie się podział Leo?-spytała Lucy.Nagle zauważyła ruch gdzieś w kącie.Leo machał przecząco rękami,pewnie żeby się zamknęła.Lecz było już za późno, Nike stała za nim i upiornie się uśmiechała.
-Dobra dzieciaki wystarczy już tego.-uśmiechnęła się Nami.-Skończcie śniadanie.Nike będziesz się mogła bić po śniadaniu.
Nike skinęła głową i z szerokim uśmiechem z powrotem usiadła do stołu.

1 komentarz: