Dzień upłynął dość szybko.Seweryn biegał po kuźni;tu po metal,tu dorzucić węgla do pieca.Ja natomiast zajęłam się porządkami.Najpierw pozmiatałam wszystko i starłam kurzę.Potem zabrałam się za trudno dostępne zakątki.Na końcu dostaliśmy obiecaną zapłatę i zadowoleni ruszyliśmy w stronę naszego obozowiska.
Nagle drogę zastąpiło nam dwóch groźnie wyglądających mężczyzn.Spojrzałam na Seweryna.Chłopak spróbował ich ominąć,lecz jeden złapał go za koszulę.
-Masz jakiś problem?-warknął brunet.
-Oh,tak!-powiedział jeden gardłowym głosem.-Potrzebujemy waszej pomocy!
-Na prawdę?-spytałam podejrzliwie.
-Oczywiście.-odezwał się drugi.-Długo nie ćwiczyliśmy i wiesz panienko przydał by się nam trening!
-Więc jak mamy wam pomóc-instynktownie się cofnęłam.
-Nie musicie nic robić.Po prostu stańcie i nie krzyczcie...-uśmiechnął się.Serce zabiło mi szybciej.Cofnęłam się o krok dalej ale oni zaczęli iść w moją stronę.
-Biegniemy.-mruknął Seweryn i złapał mnie za rękę.Uznałabym to za uroczę gdyby nie groziło nam pobicie.Gdy ruszyliśmy przed siebie usłyszałam kroki za sobą.Miałam ochotę wystrzelić jak rakieta do przodu ale bałam się że nie starczy mi sił na późniejszy wysiłek.Kątem oka spojrzałam za siebie.Dwa osiłki nadal za nami biegli.
Seweryn ostro skręcił w prawo i wbiegliśmy w wąską uliczkę.Szybko schowaliśmy się za paroma beczkami i próbowaliśmy uspokoić oddech.
-Tędy!-warknął jeden i pobiegli do przodu omijając naszą kryjówkę.Odczekaliśmy jeszcze parę sekund,aż w końcu podniosłam się i rozejrzałam.Nie było po nich śladu.
-Poszli-mruknęłam i otrzepałam spodnie.
-To chyba nie są atrakcje codzienne...-mruknął.Usłyszałam skrzyp zbroi.
-Schowaj się!-syknęłam,złapałam go za ramię i pociągnęłam w dół.Chłopak usiadł i zaczął słuchać uważnie.Miałam nadzieję że usłyszymy coś ważnego,coś czego moglibyśmy użyć...
-Ta wiesz jak wczoraj zaszaleliśmy!-usłyszałam męski głos.
-No! Martin podał swój specjal!
-Rany...-mruknęłam.
-Księżniczka ma dziś przemawiać! Nie mogę się doczekać!-powiedział.-Nawet tego Martin nie przebije!
Wsłuchałam się w to co mówi.Księżniczka ma przemawiać? Świetnie.Możemy z nią porozmawiać po uroczystości i spytać o portal.
-Całe miasto się zbierze! Ale będzie później zabawa! Myślisz że tym razem dostaniemy coś bardziej wykwintnego?
-Czas spadać...-brunet posłał mi uśmiech.Skinęłam głową i zgięci w pół ruszyliśmy w przeciwnym kierunku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz